Co Deming naprawdę miał na myśli?

Deming zauważył, że największą barierą poprawy nie jest brak wiedzy, tylko przekonanie, że już ją mamy. Organizacje działają latami w stanie, który on nazywa pozorną wiedzą – zestawem praktyk, procedur i przekonań, które „działają”, bo system jeszcze się nie zawalił. Wyniki są akceptowalne, klienci nie uciekli, a menedżerowie potrafią wszystko wytłumaczyć retrospektywnie. To wystarcza, by uznać, że rozumiemy, co robimy.

Problem w tym, że ta „wiedza” bardzo często nie ma charakteru przyczynowego. Jest oparta na doświadczeniu, intuicji, korelacjach, anegdotach i sukcesach z przeszłości. Deming podkreśla, że doświadczenie bez teorii niczego nie uczy, tylko utrwala nawyki. Organizacja wie co robi, ale nie wie, dlaczego to działa ani w jakich warunkach przestanie działać.

Moment przejścia do świadomej niewiedzy następuje wtedy, gdy ktoś zaczyna zadawać pytania, na które system nie potrafi odpowiedzieć. Dlaczego wyniki się zmieniają mimo „dobrych ludzi”? Dlaczego poprawa jednego KPI psuje inne? Dlaczego działania, które działały przez lata, nagle przestają przynosić efekt? To jest moment bardzo niewygodny, bo burzy poczucie kompetencji liderów i sens dotychczasowych praktyk.

Deming uważa ten etap za niezbędny. Świadoma niewiedza to nie porażka, tylko pierwszy krok do wiedzy. To stan, w którym organizacja przestaje udawać, że rozumie system, i zaczyna go naprawdę badać. Pojawia się gotowość do testowania, do pracy z danymi, do rozróżniania zmienności losowej od sygnałów. Bez tego etapu wszelkie „doskonalenie” jest tylko kręceniem gałkami bez zrozumienia mechanizmu.

Deming bardzo mocno wiąże ten proces z teorią wiedzy (jednym z czterech elementów jego System of Profound Knowledge). Wiedza nie polega na gromadzeniu faktów ani najlepszych praktyk. Wiedza polega na posiadaniu teorii, która pozwala przewidywać skutki działań. Jeśli nie potrafimy przewidzieć, co się stanie po zmianie, to znaczy, że nadal jesteśmy w obszarze niewiedzy – nawet jeśli mamy tysiące danych i lat doświadczenia.

Co ważne, Deming zauważa, że większość systemów zarządzania aktywnie blokuje przejście do świadomej niewiedzy. KPI, rankingi, oceny pracownicze i presja na szybkie odpowiedzi tworzą iluzję kontroli. Zamiast powiedzieć „nie wiemy”, organizacja produkuje narracje, slajdy i uzasadnienia. W ten sposób utrzymuje się w stanie pozornej wiedzy, który jest wygodny, ale bardzo niebezpieczny.

Dojrzały lider w ujęciu Deminga to ktoś, kto potrafi zatrzymać się w niewiedzy, nie zamykając jej zbyt szybko fałszywymi odpowiedziami. Kto akceptuje, że „nie wiemy jeszcze, i tworzy warunki do uczenia się: eksperymentowania, analizy zmienności, budowania modeli przyczynowych. Dopiero z tego stanu może powstać wiedza, która rzeczywiście poprawia system, a nie tylko tłumaczy przeszłość.